Utah powtarza tytuł mistrza Pac-12, wyrzucając USC z playoffów

LAS VEGAS – Jedyną skazą na 11 zwycięstw w sezonie regularnym USC była strata jednego punktu z Utah w październiku. Dzięki decyzji Pac-12, aby mecz o mistrzostwo był meczem pomiędzy dwiema najlepszymi drużynami zamiast zwycięzcą dywizji, trojany miały szansę odrobić tę porażkę i awansować do swojego pierwszego występu w College Playoff w pierwszym sezonie Lincolna Rileya jako głównego trenera .

Ale jedno miejsce zamieniło się w dwa w piątek wieczorem w Las Vegas, ponieważ numer 11 Utah grał spoiler i udowodnił, że ma numer USC w tym sezonie.

Utes w pewnym momencie zdobyli 24 punkty z rzędu i zdominowali nr 4 USC 47-24, zdobywając drugi z rzędu tytuł Pac-12 i prawdopodobnie utrzymując Trojans z czwartego miejsca w play-off.

„Zaszedłeś tak daleko, jak ten zespół i ten program doszedł w ciągu ostatnich 12 miesięcy i oczywiście jest to trudna pigułka do przełknięcia, aby tego nie robić” – powiedział Riley po meczu. „Byli zdecydowanie lepszą drużyną dzisiejszego wieczoru. Zasłużyli na to”.

„Nasi zawodnicy nigdy nie przestali wierzyć” – powiedział główny trener Utes, Kyle Whittingham. „Mieliśmy problem z naszym ramieniem. Dostaliśmy wiadomość głośno i wyraźnie, że ludzie nas nie doceniają”.

W czymś, co wydawało się styczną wersją pojedynku między zespołami na początku tego sezonu, powolny start Utes ich nie powstrzymał. USC zdominowało pierwszą kwartę i wyskoczyło na wczesne prowadzenie 17-3 dzięki kilku bardziej godnym Heismana zagraniom rozgrywającego Caleba Williamsaktóry zakończył mecz z 363 podaniami, 21 jardami w biegu, trzema przyłożeniami i jednym przechwyceniem.

Ale wszystko rozwikłało się w pośpiechu do USC. Po cudownym biegu na 59 jardów, który sprawił, że z trudem łapał powietrze i ostrożnie szedł, Williams nigdy nie wyglądał tak samo.

Później Riley powiedział, że Williams „odkopał” swoje ścięgno podkolanowe podczas tej długiej jazdy w pierwszym kwartale.

„W pewnym momencie zapytałem go:„ Czy jesteś w 50 procentach? ”- powiedział Riley. „I mam na myśli, że nie był nawet blisko 50 procent. Zdecydowanie myślałem o zabiciu go.… Nie pozwoliłby mi. Nawet nie pozwoliłby mi go zdjąć na końcu”.

Riley nazwał występ jednym z najodważniejszych, jakich był świadkiem. W międzyczasie Williams opisał uczucie kontuzji jako uczucie starej gumki.

„Czułem to przez resztę meczu” – powiedział Williams. „Ale osobą, którą podziwiam, jest Kobe [Bryant]i zawsze powtarzał, że gra jest ważniejsza niż to, co czujesz”.

Podczas gdy Williams leczył kontuzję, Utah się uspokajał. W drugiej kwarcie rozgrywający Powstanie Camerona Łącznie dwa przyłożenia w późnej połowie, aby zremisować po 17.

W drugiej połowie stało się jasne, że Williams jest kontuzjowany. Pochylił lewy bok i wyraźnie utykał. Wykazywał niewielkie wahanie podczas wycofywania się, a kiedy obrona USC była na boisku, jechał na rowerze stacjonarnym w górę linii bocznej, aby pozostać wolnym. W pewnym momencie zapasowy rozgrywający Miller Moss złapał za kask i zaczął się rozgrzewać, ale Williams pozostał na środku.

Chociaż Williams pozostał w grze, nie był już graczem prowadzącym jedno z najbardziej wybuchowych przestępstw w kraju. Niezdolny do wcześniejszego rozpoczęcia rundy, nerwowy Williams wyglądał na zamrożonego w kieszeni, a wszystko, co zrobiło, zaszkodziło waleczności punktowej USC. Williams został zwolniony czterokrotnie w nietypowy dla siebie sposób, a jego rzutom brakowało wyjątkowej celności i mocy, które mieli przez cały sezon.

Utes skorzystał. Whittingham powiedział po meczu, że Utah „poczuł krew w wodzie”, kiedy zauważyli kontuzję Williamsa w trzeciej kwarcie i podjęli wspólny wysiłek, aby stworzyć większą presję.

Utah nie tylko wywarł dużą presję na Williamsa, ale ofensywnie powrócili do swojej najbardziej niezawodnej opcji przeciwko obronie USC: ciasnej gry. Daltona Kincaida oraz Tomasz Jasmin łącznie na 121 jardów, w tym podanie przyziemienia z 60 jardów od Rising do Yassmin, które przywróciło prowadzenie do 10 po tym, jak USC zmniejszyło je do trzech w czwartej kwarcie.

Do czasu powrotu Ja’Quindena Jacksona przerwał 53-jardowy bieg po przyziemieniu, dając Utes przewagę 16, wynik był prawie przesądzony.

„Czułem, że potraktowaliśmy to trochę osobiście” – powiedział Rising. „Odebraliśmy to wszystko jako brak szacunku. Chcieliśmy wyjść i udowodnić, że jesteśmy”.

Rising, senior, zakończył z 310 jardami, przechodząc do sześciu połowów i trzech przyłożeń. Kontynuował swoje sukcesy przeciwko USC i po meczu został uznany za najcenniejszego gracza gry, ponieważ Utes po raz kolejny zrobił to, czego żadna inna drużyna nie była w stanie zrobić przez cały sezon: ograć i pokonać trojany. Utah zakończył z łączną liczbą 533 jardów do USC 411. Skończyli także z tytułem, na który Rising pochylał się podczas ceremonii po meczu: „Zabójcy trojanów”.

Zwycięstwo odsyła Utes z powrotem do Rose Bowl. W międzyczasie Trojans zostali nie tylko z dwiema porażkami z tą samą drużyną, ale także kontuzjowanym rozgrywającym i bez tytułu w swoim przełomowym sezonie.

„Nie będziemy chodzić, jakby to był pogrzeb. Przeszliśmy długą drogę, aby dojść do tego punktu” – powiedział Riley. „Część tego dzieje się, gdy dochodzisz do tych momentów, tych wielkich gier, grup, które były tam wcześniej. [Utah] z pewnością mają. Większość naszego zespołu tego nie zrobiła”.

Nadrzędnym odczuciem Rileya po meczu było to, że USC wpadło na drużynę, która nie tylko ich pokonała, ale także miała więcej doświadczenia. The Utes naprawdę stanowią ogromny kontrast w stosunku do składu USC. Portal transferowy zdefiniował pierwszy rok Rileya w USC i oczywiste jest, że ciągłość Utah jest jego siłą.

Mimo to, gdy Riley pokrywał stratę i mówił o przygotowaniach do gry w miskę USC, musiał patrzeć w przyszłość na następny sezon, kiedy trojany mogą mieć pewną ciągłość, ale nie zawahają się wykorzystać zmiany, aby uzyskać przewagę.

„Będzie wiele zmian. Taki jest futbol uniwersytecki w dzisiejszych czasach” – powiedział Riley. „Wiemy, jaka jest nasza misja – być w tej samej szatni i czuć się zupełnie inaczej niż teraz. Przywieziemy ze sobą kilka elementów, które pomogą nam po drodze”.