Droga Fed do gospodarki „Złotowłosej” stała się bardziej skomplikowana

Znak „Potrzebna pomoc” jest wyświetlany w oknie sklepu na Manhattanie, 2 grudnia 2022 r. W Nowym Jorku.

Spencer Platt | Obrazy Getty’ego

Jeśli chodzi o raport o zatrudnieniu, listopad nie był dokładnie tym, czego szukała Rezerwa Federalna.

Wyższe niż oczekiwano listy płac i gorący odczyt płac, który był dwa razy większy niż przewidywał Wall Street, tylko dodają delikatnej liny, którą Fed musi pokonać.

W normalnych czasach silny rynek pracy i rosnące płace pracowników byłyby uważane za problemy wysokiej klasy. Ale ponieważ bank centralny stara się powstrzymać uporczywą i problematyczną inflację, jest to zbyt dobra rzecz.

„Fed nie może sobie pozwolić na zdjęcie nogi z gazu w tym momencie z obawy przed wzrostem oczekiwań inflacyjnych” – napisała w piątek główna ekonomistka Jefferies, Aneta Markowska, analizując listy płac poza rolnictwem zgodnie z większością Wall Street. „Wzrost płac pozostaje zgodny z inflacją blisko 4% i pokazuje, ile pracy musi jeszcze wykonać Fed”.

Listy płac do 263 000 w listopadzie, znacznie powyżej szacunków Dow Jones na poziomie 200 000. Płace wzrosły o 0,6% miesiąc do miesiąca, dwukrotnie więcej niż szacowano, podczas gdy 12-miesięczne średnie zarobki godzinowe przyspieszyły o 5,1%, powyżej prognoz na poziomie 4,6%.

Wszystkie te rzeczy składają się na przepis na więcej tego samego dla Fed – dalszy wzrost stóp procentowychnawet jeśli są one nieco mniejsze niż trzy czwarte punktu procentowego na spotkanie, które bank centralny organizuje od czerwca.

Niewielki wpływ ruchów politycznych

Liczby wskazywałyby, że podwyżka stóp procentowych o 3,75 punktu procentowego miała jak dotąd niewielki wpływ na sytuację na rynku pracy.

„Naprawdę nie widzieliśmy jeszcze wpływu polityki Fed na rynek pracy i jest to niepokojące, jeśli Fed traktuje wzrost zatrudnienia jako kluczowy wskaźnik swoich wysiłków” – powiedziała Elizabeth Crofoot, starszy ekonomista w Lightcast, firma zajmująca się analizą rynku. .

Znaczna część analizy Street po opublikowaniu raportu była postrzegana przez pryzmat komentarzy przewodniczącego Fed Jerome’a ​​Powella wykonane w środę. Szef banku centralnego przedstawił szereg kryteriów, których szukał, aby dowiedzieć się, kiedy inflacja spadnie.

Obejmowały one problemy z łańcuchem dostaw, wzrost budownictwa mieszkaniowego i koszty pracy, zwłaszcza płace. Podniósł również ostrzeżenia dotyczące kilku kwestii, takich jak skupienie się na usługach pomniejszonych o inflację mieszkaniową, która jego zdaniem ustąpi sama w przyszłym roku.

„Rynek pracy, który jest szczególnie ważny dla inflacji podstawowych usług innych niż mieszkaniowe, wykazuje jedynie tymczasowe oznaki przywrócenia równowagi, a wzrost płac pozostaje znacznie powyżej poziomu, który byłby zgodny z 2-procentową inflacją w czasie” – powiedział Powell. „Pomimo pewnych obiecujących zmian, mamy przed sobą długą drogę do przywrócenia stabilności cen”.

u przemówienie w Brookings Institution, powiedział, że spodziewa się, że Fed może zmniejszyć skalę podwyżek stóp procentowych – część tego, co rynki zdawały się słyszeć jako powód rajdu po Powellu. Dodał, że Fed prawdopodobnie będzie musiał podnieść stopy procentowe wyżej niż wcześniej sądzono i pozostawić je tam na dłuższy okres, co wydawało się być ignorowane przez rynek.

„Listopadowy raport o zatrudnieniu… jest dokładnie tym, co prezes Powell powiedział nam na początku tego tygodnia, że ​​jest najbardziej zaniepokojony” – powiedział Joseph LaVorgna, główny ekonomista USA w SMBC Nikko Securities. „Płace rosną bardziej niż wydajność, ponieważ podaż siły roboczej nadal się kurczy. Aby przywrócić popyt i podaż pracy, polityka pieniężna musi stać się bardziej restrykcyjna i pozostać na tym poziomie przez dłuższy okres”.

Droga do Złotowłosej

Dla pewności nie wszystko stracone.

Powell powiedział, że wciąż widzi drogę do „miękkiego lądowania” dla gospodarki. Wynik ten prawdopodobnie wygląda na brak recesji lub tylko płytką recesję, niemniej jednak towarzyszy mu przedłużający się okres wzrostu poniżej trendu i przynajmniej pewna presja wzrostu bezrobocia.

Jednak osiągnięcie tego prawdopodobnie będzie wymagało niemal idealnej burzy okoliczności: zmniejszenia popytu na pracę bez masowych zwolnień, dalszego łagodzenia wąskich gardeł w łańcuchu dostaw, zakończenia działań wojennych na Ukrainie i odwrócenia rosnących kosztów mieszkaniowych, zwłaszcza czynszów.

Z czystej perspektywy rynku pracy oznaczałoby to ewentualny spadek o około 175 000 nowych miejsc pracy miesięcznie – średnia w 2022 r. to 392 000 – przy rocznym wzroście płac w przedziale 3,5%.

Istnieją pewne oznaki, że rynek pracy się ochładza. Badanie gospodarstw domowych przeprowadzone przez Departament Pracy, które jest wykorzystywane do obliczania stopy bezrobocia, wykazało spadek o 138 000 osób, które twierdziły, że pracują. Niektórzy ekonomiści uważają, że badanie gospodarstw domowych i badanie przedsiębiorstw, które liczą miejsca pracy, a nie pracowników, mogą wkrótce połączyć się, ukazując bardziej stonowany obraz zatrudnienia.

„Największym rozczarowaniem był silny wzrost płac” – powiedział w wywiadzie Mark Zandi, główny ekonomista Moody’s Analytics. „Od początku roku jesteśmy na poziomie 5%. Nigdzie nie idziemy szybko, a to musi spaść. To jest rzecz, o którą musimy się najbardziej martwić”.

Mimo to Zandi powiedział, że wątpi, by Powell był zbyt zdenerwowany piątkowymi liczbami.

„Perspektywy inflacji, choć w najlepszym razie wysoce niepewne, mają ścieżkę do przodu, która jest zgodna ze scenariuszem Złotowłosej” – powiedział Zandi. „263 000 w porównaniu do 200 000 — to nie jest znacząca różnica”.